Szklany tron
Autor: Sarah J. Maas
Cykl: Szklany tron
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 518
Żyjemy w świecie, gdzie z magią mamy do czynienia tylko na
kartkach literatury, telewizji lub naprawdę udanych sztuczek magicznych, nie
chcę wspominać tutaj o kiepskich magikach, dla których karty wysypuję się z
rękawa (kiepskie rozczarowanie z dzieciństwa), więc magia nie jest nam
potrzebna do funkcjonowania, to nie przez nią wytwarzane są przeciwciała we
krwi. Wyobraźcie sobie, że owe przeciwciała znikają. Co wtedy? No właśnie, co?
Organizm nie ma, czym się bronić, więc nawet lekki katar może nas zabić.
Właśnie w takim momencie możemy postawić się na miejscu
Celaenay Sardothien. Bohaterka żyje w kraju gdzie magia przekazywana z pokolenie na pokolenie zniknęła, a podstępny król podbij jej rodzinny kraj i wymordował wszystkich związanych z magią ludzi. W taki właśnie sposób giną rodzice Celaenay . Po ich śmierci przygarnia ją jednak najsłynniejszy zabójca na świecie- Arobynn'a Hamel'a. Pod jego wpływem, dziewczyna z każdym dniem, oczywiście pod rygorystycznym wychowaniem, przemienia się w jak najlepszą morderczynię na zlecenie, ale nikt nie jest nieomylny. Pewnego dnia z powodu zdrady zostaje złapana i przewieziona do kopalni soli Endovier. Tutaj zmuszona jest do ciężkiej pracy, gdzie kary jak chłosta, są chlebem poprzednim, śmierć roznosi się krzykiem po kopalni, strażnicy bez wahania gwałcą kobiety, następni je mordują. Przez takie miejsca pozostają blizny nie tylko w psychice, lecz i fizyczne. Gdybyście znaleźli się w piekle, ile byście zrobili, aby się z niego wyrwać? Gdyby zjawił się książę z ofertą wolności, w zamian za cztery lata, jako obrończyni króla, skorzystalibyście? Jeśli tak, zrobilibyście tak samo jak główna bohaterka „Szklanego tronu”. Co z tego wyniknie? Mordercze treningi, zło czające się w szklanym zamku, nowi przyjaciele, którzy mają swoje tajemnice, wrogowie, dla których jesteś zerem, ludzie zabijani przez coś, co nie powinno istnieć, czy nawet starożytna magia. Jeśli nie, modliłbym się za was.
Książkę jak najbardziej polecam, czyta się naprawdę bardzo szybko, przez lekkie pióro pisarki. Akcja jest wartka, nie ma miejsca nudę, bo jak można się nudzić z zabójczynią Adarlanu. Muszę jednak przyznać, że bohaterka w pewnych momentach mnie irytowała, a zwłaszcza jej chęci pokazania, że jest najlepsza, ale jest dziewczyną z pazurem, sarkastyczna i arogancka, a takie bohaterki podbijają serca czytelników. Nie przeszkadzał mi wątek miłosny, pomimo że dostajemy trójkąt miłosny. Do ostatniej strony nie wiemy, kto zostanie jedynym Celaenay, co sprawia, że jesteśmy jeszcze bardziej zaciekawieni, co się stanie. Postacie są dobrze wykreowani, a nasza sympatia do nich rośnie wraz z każdą stroną. Polecam, każdemu nie zależnie od wieku.
Moja ocena: 5/5
Celaenay Sardothien. Bohaterka żyje w kraju gdzie magia przekazywana z pokolenie na pokolenie zniknęła, a podstępny król podbij jej rodzinny kraj i wymordował wszystkich związanych z magią ludzi. W taki właśnie sposób giną rodzice Celaenay . Po ich śmierci przygarnia ją jednak najsłynniejszy zabójca na świecie- Arobynn'a Hamel'a. Pod jego wpływem, dziewczyna z każdym dniem, oczywiście pod rygorystycznym wychowaniem, przemienia się w jak najlepszą morderczynię na zlecenie, ale nikt nie jest nieomylny. Pewnego dnia z powodu zdrady zostaje złapana i przewieziona do kopalni soli Endovier. Tutaj zmuszona jest do ciężkiej pracy, gdzie kary jak chłosta, są chlebem poprzednim, śmierć roznosi się krzykiem po kopalni, strażnicy bez wahania gwałcą kobiety, następni je mordują. Przez takie miejsca pozostają blizny nie tylko w psychice, lecz i fizyczne. Gdybyście znaleźli się w piekle, ile byście zrobili, aby się z niego wyrwać? Gdyby zjawił się książę z ofertą wolności, w zamian za cztery lata, jako obrończyni króla, skorzystalibyście? Jeśli tak, zrobilibyście tak samo jak główna bohaterka „Szklanego tronu”. Co z tego wyniknie? Mordercze treningi, zło czające się w szklanym zamku, nowi przyjaciele, którzy mają swoje tajemnice, wrogowie, dla których jesteś zerem, ludzie zabijani przez coś, co nie powinno istnieć, czy nawet starożytna magia. Jeśli nie, modliłbym się za was.
Książkę jak najbardziej polecam, czyta się naprawdę bardzo szybko, przez lekkie pióro pisarki. Akcja jest wartka, nie ma miejsca nudę, bo jak można się nudzić z zabójczynią Adarlanu. Muszę jednak przyznać, że bohaterka w pewnych momentach mnie irytowała, a zwłaszcza jej chęci pokazania, że jest najlepsza, ale jest dziewczyną z pazurem, sarkastyczna i arogancka, a takie bohaterki podbijają serca czytelników. Nie przeszkadzał mi wątek miłosny, pomimo że dostajemy trójkąt miłosny. Do ostatniej strony nie wiemy, kto zostanie jedynym Celaenay, co sprawia, że jesteśmy jeszcze bardziej zaciekawieni, co się stanie. Postacie są dobrze wykreowani, a nasza sympatia do nich rośnie wraz z każdą stroną. Polecam, każdemu nie zależnie od wieku.
Moja ocena: 5/5

Książkę mam w planach od jakiegoś czasu. Dzięki Twojej recenzji przekonałam się, że prawdopodobnie sięgnę po nią przy najbliższej wizycie w bibliotece - o ile będzie. :)
OdpowiedzUsuńbo-kocham-czytac.blogspot.com
Książka wydaje się być ciekawa. Mimo że nie przepadam za tego typu historiami, chyba poszukam jej i przeczytam :)
OdpowiedzUsuńhttp://lisia98.blogspot.com/
Miło że wspomniałeś o tej książce. Raczej nie zamierzałam jej przeczytać, ale zachęciłeś mnie i z pewnością po nią sięgnę. Fajnie prowadzisz bloga i świetne jest to, że umieściłeś "następną recenzje". To już wielki plus. Czekam na kolejne notki i życzę powodzenia w dalszym pisaniu. Jeśli będziesz miał czas, to zapraszam do mnie. Blog nie jest tylko dla dziewczyn, czasami zawiera tematy również do płci przeciwnej. Jeśli masz czas, to wpadaj ;)
OdpowiedzUsuńhttp://xroxanne.blogspot.com