Rywalki
Autor: Kiera Cass
Cykl: Selekcja
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 336
Każdy kiedyś chciał się znaleźć w bajce, nawet ja. Tak ja, do dzisiaj mam w pamięci mój stare przebranie księcia. Ba. Uwielbiałem je. Bajki mają to do siebie, że rozbudzają w nas marzenie i coś, co tli się głęboko w nas, nadzieję. Ale co się stanie, gdy nie ta osoba, co trzeba trafi do bajki, w której nie chce uczestniczyć. Tak ja to było w przypadku Ami w książce pod tytułem „Rywalki”. Dziewczyna staja się jedną z 35 uczestniczek, które walczą tylko o jedno, chociaż to jedno zmienia się w zależności od mniemanej dziewczyny, inne chcą miłości, inne władzy, a jeszcze inne sławy, a czego chcę Ami? Dobrego jedzenia i pieniędzy dla swojej rodziny.
Świat, w którym ludzie zostali poklasyfikowani na liczny, od jedynki (królewski ród) do siódemki (bezdomni) Głowna bohaterka znalazła się w klasie 5, w której dominują artystyczne dusze, zarabia pieniądze na śpiewaniu i tworzeniu muzyki, podobnie jak jej cała rodzina. Posiada pewną tajemnicę, jest zakochana w chłopaku z niższej sfery Aspenie, dlaczego jest to tajemnicą? Bo matka dziewczyny, nigdy nie zaakceptowała tego, że jej córka spotyka się z kimś, kto nie jest z tego samemu poziomu. Wszystko by było w porządku, gdyby nie przyszedł czas na eliminacje, w którym to dziewczyny z każdej kasty, ale w odpowiednim wieku mogą stać się żoną księcia. Zgadnijcie, kto wypełnij formularz i stał się jedną z uczestniczek konkursu? Ale właściwe to tutaj zaczynaj się schody, polegające na tym, że wcześniejszy cel Ami nie jest taki sam jak wcześniej, czy pojawią się uczucia do księcia, który nie jest tym, za kim go uważała? Czy wszystkie zawodniczki będą grały uczciwie i do jakich sztuczek się posuną? A no i duchy przeszłości powracają, nie ważne, co zrobimy, aby ich się pozbyć.
Napiszę tak, ta książka nie jestem jakimś szczytem oryginalności, bo mam wrażenie, że już gdzieś coś podobnego czytałem, ale jedno powiem na pewno, czyta się ją lekko i z uśmiechem na twarzy. Jest bardzo przyjemna, fabuła nie nuży na tyle, aby odłożyć ją na kolejny dzień, tylko chce się przeczytać wszystko od razu. Bohaterowie też są sympatyczni, zwłaszcza polubiłem Am, która nie drażniła o dziwo swoją niestałością w uczuciach, z początku była pewna tego, czego chciała, ale nic nie jest takie proste, jakie nam się wydaje. Przymknąłem oko na mało realistyczne napady na zamek, też tak radzę.
Moja ocena; 3,5/5
Autor: Kiera Cass
Cykl: Selekcja
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 336
Każdy kiedyś chciał się znaleźć w bajce, nawet ja. Tak ja, do dzisiaj mam w pamięci mój stare przebranie księcia. Ba. Uwielbiałem je. Bajki mają to do siebie, że rozbudzają w nas marzenie i coś, co tli się głęboko w nas, nadzieję. Ale co się stanie, gdy nie ta osoba, co trzeba trafi do bajki, w której nie chce uczestniczyć. Tak ja to było w przypadku Ami w książce pod tytułem „Rywalki”. Dziewczyna staja się jedną z 35 uczestniczek, które walczą tylko o jedno, chociaż to jedno zmienia się w zależności od mniemanej dziewczyny, inne chcą miłości, inne władzy, a jeszcze inne sławy, a czego chcę Ami? Dobrego jedzenia i pieniędzy dla swojej rodziny.
Świat, w którym ludzie zostali poklasyfikowani na liczny, od jedynki (królewski ród) do siódemki (bezdomni) Głowna bohaterka znalazła się w klasie 5, w której dominują artystyczne dusze, zarabia pieniądze na śpiewaniu i tworzeniu muzyki, podobnie jak jej cała rodzina. Posiada pewną tajemnicę, jest zakochana w chłopaku z niższej sfery Aspenie, dlaczego jest to tajemnicą? Bo matka dziewczyny, nigdy nie zaakceptowała tego, że jej córka spotyka się z kimś, kto nie jest z tego samemu poziomu. Wszystko by było w porządku, gdyby nie przyszedł czas na eliminacje, w którym to dziewczyny z każdej kasty, ale w odpowiednim wieku mogą stać się żoną księcia. Zgadnijcie, kto wypełnij formularz i stał się jedną z uczestniczek konkursu? Ale właściwe to tutaj zaczynaj się schody, polegające na tym, że wcześniejszy cel Ami nie jest taki sam jak wcześniej, czy pojawią się uczucia do księcia, który nie jest tym, za kim go uważała? Czy wszystkie zawodniczki będą grały uczciwie i do jakich sztuczek się posuną? A no i duchy przeszłości powracają, nie ważne, co zrobimy, aby ich się pozbyć.
Napiszę tak, ta książka nie jestem jakimś szczytem oryginalności, bo mam wrażenie, że już gdzieś coś podobnego czytałem, ale jedno powiem na pewno, czyta się ją lekko i z uśmiechem na twarzy. Jest bardzo przyjemna, fabuła nie nuży na tyle, aby odłożyć ją na kolejny dzień, tylko chce się przeczytać wszystko od razu. Bohaterowie też są sympatyczni, zwłaszcza polubiłem Am, która nie drażniła o dziwo swoją niestałością w uczuciach, z początku była pewna tego, czego chciała, ale nic nie jest takie proste, jakie nam się wydaje. Przymknąłem oko na mało realistyczne napady na zamek, też tak radzę.
Moja ocena; 3,5/5




